Kadra 1999
Nasza flaga
Galeria
 
 
Napisz do nas
 
 
 
Ejsmonda
Forum
Sponsorzy
Multimedia
SI Arka Gdynia
Strona Główna
Liga
 
 
 
 
Co zostało z tego stadionu, który przez ponad pół wieku żył piłką nożną, przekleństwami 
piłkarzy,  pokrzykiwaniem trenerów i chóralnymi śpiewami kibiców? Niewiele: zarośnięta trawą 
górka, na której siedzieli wyłącznie szalikowcy, oraz tunel dla graczy i sędziów w miejscu, gdzie 
wznosiła się trybuna  kryta. Betonowe siedziska wyrwano, kiosk z pamiątkami zburzono, zieloną
 murawę zamieniono na  korty tenisowe. Fragment bramy z napisem  STADION MZKS ARKA  
znajduje się dzisiaj na  obiekcie miejskim przy ulicy Olimpijskiej, gdzie Arka rozgrywa swoje 
pierwszoligowe mecze.  Zamontowano go tam jako pamiątkę, okruch zaginionego świata, który 
ma być fundamentem nowej  tradycji. Ale Ejsmond Park jest tylko jeden  tutaj na Polance 
Redłowskiej. Nie da się go przenieść  gdzie indziej. 
 Stoję na szczycie górki i mrużę oczy, czując na twarzy coraz silniejsze uderzenia wiatru. 
Próbuję  przypomnieć sobie wszystko, co tu przeżyłem. Stadion powoli zapełnia się 
niewidzialnymi  sylwetkami. Grzegorz Pyc jeszcze raz mija jak tyczki slalomowe obronę Goplanii, 
Wiesław Wrosz  ponownie strzela bramkę przewrotką w spotkaniu z Piastem, Wojciech 
Cirkowski na otarcie łez  bezbłędnie wykonuje rzut karny w przegranym meczu z Lechią. 
Zupełnie jakby dobry Bóg cofał  nagranie z historią mojego kochanego klubu. 
 Ten film jest niemy. Jego bohaterowie przesuwają się na czarno-białej taśmie w zwolnionym 
tempie.  Migawki z ostatniego meczu płynnie przechodzą w ujęcia z wcześniejszych spotkań. W 
filmie nie ma napisów ani dat. Ważne, że to, co wywołuję z pamięci, działo się kiedyś, dawno, w 
przeszłości, once  upon a time in Gdynia, jak w słynnym dziele Sergia Leone z Robertem de 
Niro.*
Widok na sławną, nie tylko w Polsce, "górkę". Czy zasiądą na niej jeszcze kibice i  zaśpiewają: 
"To my chłopcy z Ejsmonda zna nas cała Polska, za Arkę MZKS  pójdziemy aż po życia kres"
Tunel prowadzący do szatni oraz trybuna kryta. "Już mecz się rozpoczyna z boiska spłynął stary 
śnieg wybiega z szatni ta drużyna, bez której życia szary bieg".
Widok z górki na trybunę główną i boisko. "Chcemy wam pomóc swym dopingiem, by w czerwcu 
ligę zdobyc znów, by strzałem zwodem i dryblingiem, my na trybunach morzem głów".
Stadion przy ulicy Ejsmonda został otwarty 10 lipca 1932 roku. Był to najpiękniej  położony 
stadion w Polsce. Wśród morenowych wzgórz, z widokiem na morze. Przez  68 lat grający na 
nim piłkarze dostarczali niezapomnianych emocji, radości  wzruszeń. To tu świętowano dwa 
awanse do ekstraklasy i oklaskiwano najlepszych  polskich piłkarzy podczas siedmioletniego 
pobytu Arki w pierwszej lidze. Po zdobyciu  Pucharu Polski - 19.09.1979 stadion był świadkiem 
jedynego w dziejach klubu  występu Arki w europejskich pucharach. 
   Dlaczego więc stadion tworzący historię przestał istnieć? W 1993 głęboko  zadłużony klub 
zrezygnował z wieczystej dzierżawy obiektu i oddał go  miastu. Następnie Arka już jako HTM 
Arka (skrót nazw sponsorów - Harmon,  Tomas, Maraton), podpisała pięcioletnią umowę na 
dzierżawę stadionu. Gdy minął  termin, miasto ogłosiło przetarg na nowego użytkownika 
obiektu, który wygrał Klub  Tenisowy Arka Gdynia (związany z firmą Prokom). 
To co wydawało się niemożliwe, stało się faktem. Na terenie NASZEGO stadionu powstały korty 
tenisowe. 
  Ostatni mecz ligowy na stadionie przy Ejsmonda Arka rozegrała 10 czerwca 2000  roku z
Dolcanem Ząbki i obecnie rozgrywa swoje mecze na obiektach  
GOSIR przy ul.Olimpijskiej. 
 
  
Mój komentarz: 
 Grzegorz Witt najdłużej w tamtym czasie grający zawodnik Arki na pytanie - jak się  czuje 
grając na nowym stadionie odpowiedział - "Jak na wyjeżdzie. Stadion był  naszym drugim 
domem, sercem klubu, i to serce zostało wyrwane. Myślę,że podobnie  myśli każdy kto choć raz 
był na stadionie Arki przy ul.Ejsmonda. Ja głęboko wierzę,że tam jeszcze wrócimy.
PAMIĘTAJCIE O KORZENIACH